Zgroza!
Jaka choroba toczy to miejsce
Zawraca w krew w zylach zawroci i ciebie
Niekonczaca się podroz w glab samego siebie
Już nigdy nic nie będzie takie same
Zgroza zgroza…
Jaka choroba toczy to miejsce
Ze gwiazdy już nie daja swiatla
Uciekal przed wlasnym demonem
Slyszal w sercu szmery zaciskal w ciemności piesc …
Zgroza zgroza….
Ostatni raz
Kropla drazy skale na raz na raz
Ciemność kryje ziemie od srodka
W zakamarkach duszy nikt tutaj nie mieszka
Wolanie o pomoc czeka na swoja kolej
W dloni dlon do gory nogami jest niebo…
W pustym oknie przelewa się tylko czas
Wypala się we mnie slonce
Wypala się we mnie wszystko
Nie daje szans w nowym na swiecie porzadku
Pozbawic nas chca myslenia i zniszczyc w zarodku
Rozbiora na pierwsze czesci całego ciebie
Co możesz zrobic to obudzic samego siebie
|